Ruts D.C. (Mega Club, Katowice 23.09.2014r)


Po rozgrzewce w wykonaniu niezawodnych Joint Venture Sound System na scenie pojawiła się trójka starszych, nienagannie ubranych Panów. Byli to oczywiście legendarni Ruts D.C. znani również, jeszcze jako kwartet, pod nazwą The Ruts. Zespół to brytyjska legenda, prekursorzy łączenia punku z dubem, a znani między innymi z takich przebojów jak Babylon's Burning czy Jah War. W Katowicach Panowie dali koncert będący wyśmienitą mieszanką punk rock'a, reggae i dubu udowadniając dlaczego są legendą i dlaczego wiele młodych zespołów powinno się od nich uczyć. Niestety po naukę przybyło bardzo mało osób, a Ci co zrezygnowali z tej lekcji dostają dwóję i mogą sami żałować.



Joint Venture Sound System (Mega Club, Katowice 23.09.2014r)


Czas nadrobić zaległości narosłe przez natłok wakacyjnych obowiązków i wyjazdów oraz przez powakacyjną potrzebę oddechu. Rozpocznę chronologicznie ale od końca. We wrześniu miałem okazję zobaczyć rewelacyjny koncert Ruts D.C. Ale po kolei, zanim na scenie pojawili się Brytyjczycy zgromadzoną publikę, w liczbie ok 30 osób, rozgrzał niegdyś zgorzelecki, dziś warszawski legendarny Joint Venture Sound System. Duet nie gra już wspólnie zbyt często tak więc wielką gratką było zobaczyć w Katowicach jak zwykle ubranego w sutannę, szalejącego, śpiewającego oraz komentującego DJ Bass Rebroduktora Xiędza Makena I oraz dubującego całość Mario Dziurexa.



Rootzmans (Oko Miasta, Katowice 18.10.2014r)


W minioną sobotę w Katowickim Oku Miasta miał miejsce koncert z cyklu Fabryka Zespołów Tour. Katowicka odsłona trasy gościła zespoły Baobab, który w ten sposób świętował premierę swojej debiutanckiej płyty, oraz Rootzmans. Niestety sobotnie plany pozwoliły mi na zobaczenie tylko jednego koncertu, padło na Rootzmans co mnie ucieszyło ponieważ Baobab widziałem już w tym roku dwukrotnie. Zespół z Włodowic to finalista jednej z edycji programu Must Be The Music, a jego skład jest iście rodzinny, połowa członków to najbliższa rodzina, dwóch braci i ich ojciec. I to właśnie wśród tej spokrewnionej ze sobą trójki objawił się najmocniejszy element całego zespołu, a mianowicie najmłodszy z całej ferajny, perkusista Paweł Świderski. Dla samej obserwacji i słuchania co wyczynia ten młodziak warto się wybrać na koncert Rootzmas ale zapewniam, że nie jest to jedyny atut zespołu.