Winter Reggae 2017 - Koncert Finałowy 11.03.2017r


Tegoroczny koncert finałowy Winterreggae był prawdziwą ucztą dla uszu i nawet nie drażniło to, że Tabu zagrało drugi rok z rzędu a trzeci w przeciągu 4 lat :) Oprócz wspomnianego już Tabu, które nie schodzi poniżej swojego poziomu i zagrało jak zwykle świetny koncert, na scenie pojawili się tacy artyści jak The Bartenders, Jacek Stęszewski ze Społem - Reggaesówka, Immanuel i Vavamuffin. Każdy z tych zespołów jest osobną historią. The Bartenders jest świetnym składem, prawdziwe rootsowe Ska, powrót do czasów The Skatalites, kto nie widział niech nadrobi. Jacek Stęszewski to powrót do tradycji, żeby podczas reggaeowego Winterreggae pojawiło się trochę punkowego czadu. Vavamuffin to niestety historia bardziej negatywna z uwagi na bardzo długie nagłaśnianie i to, że koncert zaczął się baaardzo późno. Zespół co prawda był bez próby ale mam wrażenie, że mimo to kazali czekać na siebie zbyt długo. Na szczęście koncert wynagrodził długi okres oczekiwania, który dodatkowo można było spożytkować na rozmowy. Ostatnim zespołem, choć chronologicznie występującym dokładnie w środku, był Immanuel. Oj to był piękny koncert, poczułem klimat koncertów z lat 80-tych, tego się nie da opisać, to trzeba poczuć i mam nadzieję, że uda mi się poczuć to raz jeszcze.


Jamajskie Przywitanie Wiosny W Zalevaj.C 24.03.2017


W przedostatni piątek marca w Zalevaj.K w Sosnowcu miało miejsce wyjątkowe wydarzenie, impreza w jamajskim stylu czyli muzyka na otwartym powietrzu oraz pyszne jedzenie. Nie było to zwykłe granie muzyki na otwartym powietrzu, a premiera nowej potrawy w menu Zalevaj.K, Dża Pito czyli Jamaican Jerk Chicken w placku pita. Potrawa ta przypadła mi do gustu bardzo i będę musiał się jeszcze tam kiedyś wybrać żeby popróbować innych potraw, a w menu znajduje się kilka bardzo intrygujących i interesujących pozycji. Oprócz pysznego jedzenia, wybornej muzyki, za którą odpowiadał Dr Love oraz piwka spotkać można było też sporo fantastycznych ludzi, wyśmienita sposobność to odbycia ciekawych dyskusji i interesującymi ludźmi, a niektórych z nich nie widziałem oj bardzo długo ;) Reasumując potrawy z Zalevaj.K dostają znak jakości kulafoto i mam nadzieję, że odbędzie się w tym miejscu jeszcze niejedna jamajska impreza. Jeżeli do czegoś miałbym się przyczepić to była t temperatura, niezbyt jamajska. Czekam więc na kolejne imprezy w cieplejszej porze, byle nie w lipcu ;)

Winter Reggae 2017 - Nasze Korzenie 05.03.2017r


W niedzielne późne popołudnie, a może już wczesny wieczór, w przepięknej sali Centrum Kultury Studenckiej Mrowisko odbyło się kolejna odsłona Winterreggae 2017. Sala teatralna Mrowiska to tradycyjnie już miejsce koncertów akustycznych, jest spokojniej, bardziej korzennie. W tym roku nie było całkowicie akustycznie ale na pewno było korzennie, a to za sprawą zaproszonego gościa, prawdziwej legendy bębniarstwa jaką niewątpliwie jest Słoma.
Ojciec chrzestny polskiego bębniarstwa przyjechał do Gliwic wraz z zespołem D'Roots Brothers znanym z występów z Tallibem oraz Damianem Syjonfamem. Naz idealnie pasująca, nie dość, że korzenie to jeszcze bracia tworzący sekcję rytmiczną to synowie Słomy.
Spotkanie rozpoczęło się od rozmowy ze Słomą na temat jego korzeni. Dowiedzieć mogliśmy się o jego artystycznych początkach, pomieszkiwaniu na dworcu centralnym w Warszawie, późniejszych przygodach muzycznych z gwiazdami polskiej estrady oraz z rastamanami z Misty in Roots czy o budowie bębnów i ekologicznych domów. Rozmowa ta odbyła się bez prądu spełniając element akustyczności tego wieczoru, Słoma jako miłośnik prostoty,  naturalności i kontaktu międzyludzkiego odrzucił mikrofon i przysuwając się bliżej do ludzi sprawił, że spotkanie miało prawdziwie rodzinny charakter.
Po rozmowie nadszedł czas koncertu, muzyki nie da się opisać, ją trzeba usłyszeć i to polecam wszystkim jak tylko będą mieli okazję. Koncert Słomy to fantastyczne, mistyczne doznanie, a w repertuarze oprócz własnych utworów znajdziemy sporo znanych przebojów światowej muzyki korzeni z polskimi tekstami, polecam!!!


Winter Reggae 2017 - Jamming Night 03.03.2017r



Winterreggae to coroczne święto muzyki jamajskiej na Śląsku, przynajmniej dla mnie jest to obowiązkowy punkt programu. Lato obfituje w duże festiwale ale pomiędzy Regałowiskiem w Bielawie a Reggaelandem w Płocku mamy w zasadzie tylko One Love i Winterreggae właśnie. Od kilku lat gliwicki festiwal rozciągnięty jest w czasie i oprócz koncertu finałowego składa się też z innych wydarzeń pokazujących różne oblicza muzyki i kultury czerpiącej z Jamajki i nie tylko. W tym roku całość zapoczątkowała impreza soundsystemowa o silnie dancehall-owym nacechowaniu. Znawcy tematu mogą śmiało przyznać, że ze składem zebranym w Spirali tego wieczoru mogą konkurować tylko sceny festiwalowe i to tylko dzięki zagranicznym gościom. Prawdziwym bólem głowy musiało skończyć się ułożenie line-upu tak aby nikt nie był pokrzywdzony i trzeba przyznać, że sztuka ta się nie udała ale i udać się nie mogła! Pomysł był taki aby każdy zagrał po dwa sety żeby nikt nie był pokrzywdzony w kolejności Yardee Crew, Tun Up, Jam Vibez, Splendid, Yardee Crew & Pozyton, Splendid Sound, Tun Up i na koniec ponownie Jam Vibez. Przyznam, że Tun Up i Jam Vibez mogą poczuć się pokrzywdzeni ale ktoś musiał. 
Po tym jak Tun Up i Jam Vibez rozgrzało ludzi w porze kiedy liczba ludzi w klubie osiągnęła swoje maksimum tego wieczoru za stery złapali Matys i Szczepan i zrobili konkretny rozpierdol. Serio, to był Splendid w formie, nie brali jeńców, money pull-upy pełną parą. Po nich na scenę wskoczyli Pozyton & Yardee ze swoim showcase, energia nie malała, a wręcz ciągle wzrastała, impreza osiągnęła swoje apogeum. Pozyton i Yardee wspieram od dawna, a chłopaki ciągle pracują nad swoim show i ciągle wprowadzają nowe elementy. Już w zeszłym roku byli objawieniem w Płocku dla tych, którzy przyszli na ich występ ale to co prezentują teraz to poziom dużo wyższy. Jeżeli w tym roku nie pojawią się na scenach największych festiwali to będzie to grube nieporozumienie, to jest coś świeżego na scenie dancehall w kraju, dajcie im szansę a sporo namieszają.
Gdyby po takiej dawce energii próbować podnieść poziom jeszcze wyżej Spirala mogłaby tego nie wytrzymać i w swoim drugim secie Splendid zaprezentowali spokojniejszą selekcję. Generalnie to dobra taktyka ale trafiła rykoszetem w Tun Up i Jam Vibez. Pora była już jaka byłą i część ludzi zdecydowała się pójść do domu. Wychodziło na to, Bucer oraz Awiom z Daddym Bozo zagrają before i after, jakkolwiek irracjonalnie to brzmi. Realia są jakie są ale jak pogodzić tyle gwiazd. Sam ubolewam nad tym, że nie mogłem zostać do końca i nie widziałem drugiego seta Jam Vibez. Ubolewam nad tym niesamowicie bo uwielbiam taki digitalowy raggamuffin jaki serwują, a Daddy Bozo jest dla mnie w trójce najlepszych nawijaczy w kraju. Jeżeli zawęzimy kategorię do nawijania w patois to Bozo wyprzedza innych o lata świetlne!!!