Winter Reggae 2017 - Jamming Night 03.03.2017r



Winterreggae to coroczne święto muzyki jamajskiej na Śląsku, przynajmniej dla mnie jest to obowiązkowy punkt programu. Lato obfituje w duże festiwale ale pomiędzy Regałowiskiem w Bielawie a Reggaelandem w Płocku mamy w zasadzie tylko One Love i Winterreggae właśnie. Od kilku lat gliwicki festiwal rozciągnięty jest w czasie i oprócz koncertu finałowego składa się też z innych wydarzeń pokazujących różne oblicza muzyki i kultury czerpiącej z Jamajki i nie tylko. W tym roku całość zapoczątkowała impreza soundsystemowa o silnie dancehall-owym nacechowaniu. Znawcy tematu mogą śmiało przyznać, że ze składem zebranym w Spirali tego wieczoru mogą konkurować tylko sceny festiwalowe i to tylko dzięki zagranicznym gościom. Prawdziwym bólem głowy musiało skończyć się ułożenie line-upu tak aby nikt nie był pokrzywdzony i trzeba przyznać, że sztuka ta się nie udała ale i udać się nie mogła! Pomysł był taki aby każdy zagrał po dwa sety żeby nikt nie był pokrzywdzony w kolejności Yardee Crew, Tun Up, Jam Vibez, Splendid, Yardee Crew & Pozyton, Splendid Sound, Tun Up i na koniec ponownie Jam Vibez. Przyznam, że Tun Up i Jam Vibez mogą poczuć się pokrzywdzeni ale ktoś musiał. 
Po tym jak Tun Up i Jam Vibez rozgrzało ludzi w porze kiedy liczba ludzi w klubie osiągnęła swoje maksimum tego wieczoru za stery złapali Matys i Szczepan i zrobili konkretny rozpierdol. Serio, to był Splendid w formie, nie brali jeńców, money pull-upy pełną parą. Po nich na scenę wskoczyli Pozyton & Yardee ze swoim showcase, energia nie malała, a wręcz ciągle wzrastała, impreza osiągnęła swoje apogeum. Pozyton i Yardee wspieram od dawna, a chłopaki ciągle pracują nad swoim show i ciągle wprowadzają nowe elementy. Już w zeszłym roku byli objawieniem w Płocku dla tych, którzy przyszli na ich występ ale to co prezentują teraz to poziom dużo wyższy. Jeżeli w tym roku nie pojawią się na scenach największych festiwali to będzie to grube nieporozumienie, to jest coś świeżego na scenie dancehall w kraju, dajcie im szansę a sporo namieszają.
Gdyby po takiej dawce energii próbować podnieść poziom jeszcze wyżej Spirala mogłaby tego nie wytrzymać i w swoim drugim secie Splendid zaprezentowali spokojniejszą selekcję. Generalnie to dobra taktyka ale trafiła rykoszetem w Tun Up i Jam Vibez. Pora była już jaka byłą i część ludzi zdecydowała się pójść do domu. Wychodziło na to, Bucer oraz Awiom z Daddym Bozo zagrają before i after, jakkolwiek irracjonalnie to brzmi. Realia są jakie są ale jak pogodzić tyle gwiazd. Sam ubolewam nad tym, że nie mogłem zostać do końca i nie widziałem drugiego seta Jam Vibez. Ubolewam nad tym niesamowicie bo uwielbiam taki digitalowy raggamuffin jaki serwują, a Daddy Bozo jest dla mnie w trójce najlepszych nawijaczy w kraju. Jeżeli zawęzimy kategorię do nawijania w patois to Bozo wyprzedza innych o lata świetlne!!!



















































































0 komentarze:

Publikowanie komentarza