Fest Mocny Szlag #4 @ Skatepark PTG 13.05.2017r



Większość z was zna mnie jako fana reggae i dancehall'u i prawidłowo bo muzyka rodem z jamajki zawładnęła moją duszą ładnych kilka lat temu i to zawładnęła nieodwołalnie. Jednak nie zawsze tak było, w młodszych latach królowało u mnie granie gitarowe ze szczególnym naciskiem na pun i hardcore. Zastanawiacie się jak można połączyć reggae z hardcore? Zapytajcie Bad Brains :) Odkąd zająłem się fotografią jakoś mniej w moich rozpiskach koncertowych zrobiło się miejsca na koncerty hcpunk, a może między tymi dwoma sprawami nie ma żadnego związku, fakt jest jednak taki, że rzadko trafiam na koncerty hardcore i punk, zdecydowanie za rzadko!!! Na szczęście od czasu do czasu trafiają na moją rozpiskę się takie imprezy jak Fest Mocny Szlag organizowany przez załogę Silesia Riot Crew. Szlag organizowany na terenie skateparku pod Pomnikiem Trudu Górniczego przypomina też, że skateboarding nie zawsze był domeną kultury hip-hop, a wręcz że kojarzenie tych dwóch kultur jest błędne. Wystarczy posłuchać jak idealnie z deską komponuje się muzyka punk i hardcore, chwila i człowiek rozumie, że to połączenie naturalne.
Deska, dobra muzyka, dobre jedzenie, świeże powietrze i masa pozytywnych ludzi, brzmi jak recepta na idealne sobotnie popołudnie, gdyby tylko cholewka było trochę cieplej ale podobno nie można mieć wszystkiego, a szkoda ;)
Żeby nie było jednak zbyt różowo i na tym evencie znalazłem dwa minusy, pierwszy to zimny burger (wiem, powtarzam się ale to zbrodnia podawać ciepłe jedzenie na zimno ;)) Skutecznie zniechęcił mnie on do kosztowania pozostałych kulinarnych specjałów. Szkoda bo bardzo lubię vegańskie jadło, a plan był spróbować wszystkiego, skończyło się na burgerze, zimnym...
Drugi minus niedopilnowanie i niezdyscyplinowanie kapel grających na początku. Ja rozumiem, że to impreza bez spinki ale efekt był taki, że ostatnie kapele grały w pośpiechu, zimnie i dla garstki ludzi bo wiele osób nie wytrzymało i udało się do domu.
Dobrze, że jest co poprawiać bo po osiągnięciu ideału nie ma sensu dalej do niego dążyć, a tak czekamy na kolejne Szlagi i kolejne imprezy spod znaku SRC.
Na koniec napiszę, że każdorazowo koncerty takie przypominają mi dlaczego lubię hardcore na żywo, w domu mało go słucham ale energia płynąca ze "sceny" każdorazowo sprawia, że moja mordka się cieszy i obiecuję sobie więcej takich koncertów, może tym razem się uda...